Kwiecień pod znakiem Deep Horizon
23-05-2010 autor: perwer666Subiektywny przegląd najważniejszych wydarzeń międzynarodowych w kwietniu 2010. Chronologia wydarzeń nie jest w tym przypadku najważniejsza. Dobór wydarzeń jest natomiast wyraźnie subiektywny i zgodny z zainteresowaniami autora.
Eyjafjoell który sparaliżował ruch lotniczy

Źródło: Reuters
Wśród wydarzeń międzynarodowych nie sposób wspomnieć o chmurze pyłu wulkanicznego emitowanej przez islandzki wulkan, którego nazwy nikt w na świecie (oprócz Islandczyków) nie potrafił wymówić. Gwoli ścisłości przypominamy, że był to Eyjafjoell. Wulkan sparaliżował ruch lotniczy narażając przemysł na wielomilionowe straty każdego dnia (wstrzymano większość lotów w Europie), ale i spowodował, że pasażerowie, którzy wylecieli samolotem przed jego wybuchem, nie mogli powrócić do swoich domów, miejsc pracy. Eyjafjoell zakłócił też pompatyczne uroczystości żałobne w Polsce, gdyż z zapowiedzianych wcześniej gości przybyli tylko nieliczni. Zabrakło między innymi: Baracka Obamy, Angeli Merkel czy Nicolasa Sarkozego.
Belgia postanawia: “koniec z burkami”
Warto również wspomnieć o ustawie belgijskiego parlamentu, zakazującej zakrywać w miejscach publicznych twarz tradycyjnymi muzułmańskimi burkami. Posłowie belgijscy wskazywali na utrudnienia w identyfikacji zasłoniętych kobiet przez policję, a także podkreślali humanitarny akcent nowego przepisu: „burka jako więzienie” ma stanowić element zniewolenia kobiet w radykalnych warstwach społeczeństwa muzułmańskiego w Europie i jako taka jest niezgodna z europejskimi wartościami. Za złamanie zakazu grożą w Belgii kary pieniężne oraz pozbawienia wolności.
Katastrofa Deepwater Horizon

Źródło: Joe Raedle - Getty Images
Najważniejszym wydarzeniem na płaszczyźnie międzynarodowej było jednakże zatoniecie u wybrzeży zatoki Meksykańskiej platformy wiertniczej Deepwater Horizon – należącej do koncernu BP. Dnia 20 kwietnia 2010 nastąpił wybuch na platformie, w skutek którego zginęło 11 osób z załogi oraz doszło do wycieku ropy na dużą skalę. Wybrzeża takich stanów jak Luizjana, Mississippi, Alabama oraz Floryda zagrożone zostały przez wydobywającą się ropę. Platforma, która do tej pory uważana była za szczytowe osiągnięcie technologiczne, kosztowała niemalże 600 mln dolarów. Wstępne ustalenia ekspertów dowiodły, że do katastrofy mogłoby nie dojść, gdyby nie zwyczajna ludzka chciwość. W tym przypadku właścicieli platformy – koncernu BP.
Okazało się, że zabrakło zabezpieczeń, które są standardem na europejskich oraz brazylijskich platformach, a których montaż wyceniono na niespełna 0,5 mln dolarów. Pierwsze próby zatkania nieszczelności (zlokalizowano 3 źródła) okazały się nieskuteczne. Następnie skonstruowano blisko 100-tonowy dzwon z metalu, za pomocą którego chciano „zaczopować” wyciek, a potem wypompowywać zbierającą w nim ropę na do tankowców. Okazało się, że z blisko 5000 tysięcy wyciekających dziennie baryłek ropy można co najwyżej odpompować 2000. Same wydarzenie przypomina skalą katastrofę tankowca Exxon Valdez z 1989 roku.
