Kolory w średniowieczu
13-04-2009 autor: Redakcja ProPressŚredniowieczny świat wypełniony był barwami, które towarzyszyły w życiu zarówno warstwy najbogatszej jak i najuboższej. W owym czasie barwiono prawie wszystko, począwszy od ubrań, a na jedzeniu skończywszy.
Świat pogardliwie nazywanych „wieków ciemnych” nigdy nie pozostawał bezbarwny, wypełniały go kolory świeże, świetliste, nasycone, trwałe, jak i również te wyblakłe, zszarzałe, sprane.
Farbowanie ubrań w owym okresie było powszechne, nie był to jedynie przywilej bogatych, którzy nosili stroje barwione kosztownymi, nie płowiejącymi barwikami, ale też warstwy najuboższej, barwiącej swe odzienie naturalnymi, niestety szybko blaknącymi farbami.
W średniowiecznym świecie swoistą świątynią koloru był kościół, w którym barwy występowały na rzeźbach, zdobieniach, obrazach, witrażach, jak i również w okazjonalnych dekoracjach i szatach kapłanów. Kolor towarzyszył też królewskim ceremoniom, popularnym w średniowieczu turniejom, gdzie można było zobaczyć swoisty spektakl koloru, który wywarł decydujący wpływ na symbolikę barwy w dobie średniowiecza.
W wiekach średnich wypracowano symboliczny system barw, którego już w takim rozmiarze i powszechności nigdy nie osiągnięto.
Barwa w średniowieczu odgrywała niezwykle istotną rolę: była symbolem, znakiem, swoistym kodem i szyfrem skrywającym swoje prawdziwe zawoalowane znaczenie.
Kolor – symbol był znakiem umownym , przypominającym i przyzywającym wyższą utajoną rzeczywistość. Wszystkie bowiem rzeczy widzialne sięgały w średniowiecznej mentalności głęboko poza świat zmysłowy. Świat zaś ukryty, symboliczny był światem świętym, sakralnym, a myśl symboliczna była formą myśli magicznej, kryjącej powszechne sposoby myślenia i otwierająca świat ideii.
Kolor był światłem i pięknem, kojarzył się ludziom średniowiecza z boskością i zbawieniem. Dlatego też w tej epoce otaczano się fantasmagoryczną wręcz ilością barw, które wydobywały człowieka średniowiecza z mroku i dawały poczucie bezpieczeństwa.
Każda barwa – symbol miała w średniowieczu podwójny, dualistyczny charakter, począwszy od chwały i gloryfikacji wymowy symbolicznej, aż do całkowitego upadku i degradacji. Taki proces dewaluacji barwy był nieodzowny, ponieważ średniowiecze trwało przez dziesięć wieków, więc na przestrzeni tak długiego okresu musiały zachodzić zmiany w mentalności i gustach średniowiecznych społeczeństw, dotyczące interpretacji symboliki koloru, oraz określenia jego funkcji i znaczenia w epoce. Każda barwa doznała upadku znaczenia symbolicznego, każda oprócz bieli, która jeszcze bardziej niż żółć, a podobnie jak złoto wiązała się ze światłem lux, claritas, interpretowanym w średniowieczu jako emanacja samego Boga. Inne zaś barwy takie jak czerń, żółć, czerwień, a także niebieski i zielony przeżyły w dobie średniowiecza swoją wielką chwałę, ale i też wielki upadek. Czerń należąca właściwie do barw achromatycznych, nie cieszących się początkowo w wiekach średnich zbyt wielkim zainteresowaniem zaistniała i zakorzeniła się w tej epoce na długo jako kolor bardzo modny i takim pozostający do czasów współczesnych. Nic niestety nie zmienia faktu, iż oprócz skromności i pokory ten kolor symbolizował także moce ciemności i nieodzownie wiązał się z szatanem. Żółć związana pośrednio ze złotem była podobnie jak biel wiązana ze światłem boskością i pięknem. Lecz niezwykle szybko ten kolor upadł do symbolu rozwiązłości, fałszu i zdrady. Podobnie jak i czerwień, która będąc barwą chwały i dostojeństwa, a także męczeństwa Chrystusa i wcielenia Ducha Świętego, stała się symbolem moralnego upadku, hipokryzji, Judasza i okrucieństwa. Niebieski zaś symbolizujący Matkę Boską, wierność, niepokalanie, stał się kolorem oznaczającym niewierność, głupotę, a nawet szatana i moce nieczyste. Z kolei zieleń, symbolizująca odnowę życia i czystą, dopiero rodzącą się miłość, stała się znakiem fizycznej namiętności i pożądania, a także czarownic i diabła.
Średniowiecze jak widać wykazywało żywą wrażliwość na zmysłowe aspekty rzeczywistości – barwę i światło. Piękno barwy było odczuwalne jako piękno proste, a bezpośredniość i prostota były najważniejszymi cechami chromatycznych upodobań epoki. Sztuka średniowiecza operowała więc kolorami podstawowymi, czystymi, niechętnie odnosząc się do odcieni i pozostając w kręgu żywych, nie zakłóconych żadnymi domieszkami barw.
Według średniowiecznych teologów bowiem za piękne mogły być uznawane jedynie rzeczy o świetlistych i czystych, niczym nie zmąconych barwach.
W wiekach średnich nie mogły być tolerowane rzeczy w paski, bądź też kraciaste, które zaprzeczały idei czystości. Średniowieczna wrażliwość wiązała pasiaste tkaniny z pstrokacizną i transgresją, niegodną prawdziwego chrześcijanina, kojarzyła tę niestosowną różnobarwność z wyrzutkami, zdrajcami i wszelkiego rodzaju ludźmi marginesu.
W świetle powyższych rozważań niewątpliwym faktem jest, iż kolor odegrał w dobie średniowiecza niezwykle istotną funkcję, jako element wartościujący i kształtujący średniowieczną wrażliwość, wyobraźnię i światopogląd. Od koloru bowiem często zależało interpretowanie rzeczywistości i odczytywanie znaków przekazywanych człowiekowi średniowiecza przez jemu współczesnych. To właśnie kolor określał przynależność do danego narodu, warstwy społecznej lub środowiska. To kolor pozwalał odczytać odpowiednio zakodowane w dziełach sztuki znaki i odnaleźć w gąszczu symboli sens i ideę.
